Ma to być miejsce, w którym osoby mające różne potrzeby, zostaną objęte długotrwałym i kompleksowym wsparciem.

 

Jak mówi bp. Edwarda Dajczak - ordynariusz diecezji koszalińsko - kołobrzeskiej, choć organizacji niosących pomoc jest sporo, to nie jest to kolejna inicjatywa - taka sam jak inne:

Nie chodzi o sztuczne namnażanie, natomiast jedno jest pewne, że nie ma w nas niepokoju, że Dom będzie domem, w którym ludzie nie będą potrzebowali pomocy

 

 

Tym co odrożnia Dom Miłosierdzia od innych inicjatyw jest nie tylko kompleksować działań, które w nim mają być niesione, ale również czas w jakim można skorzystać ze wsparcia - dodaje bp. Dajczak:

Myślę, że ten dom, skarbem największym będzie w tych godzinach. Tak się spodziewamy, że to będzie największa pomoc, którą wtedy da się człowiekowi i spróbujemy także być

 

 

Nad pomocą w wyjściu z trudności i znalezieniu ich przyczyn współpracować będzie sztab fachowców: pracownicy socjalni, prawnik, doradcy zawodowi, a także psychologowie i terapeuci.

 

Dom Miłosierdzia powstaje z pieniędzy diecezajlanych oraz dzięki wsparciu sponsorów.

Katarzyna Kużel 

fot. koszalin.opoka.org